Dzisiaj jestem wielkim zuchem,
Bo pomagam swojej mamie.
Biegn臋 szybko do pomocy,
Gdy ju偶 tylko zjem 艣niadanie.
Potem babci te偶 pomog臋,
Kt贸ra o mnie, co dzie艅 dba.
Moja babcia jest kochana,
Ona sto buziak贸w da.
I w tramwaju, autobusie,
Gdy jest miejsce, to usi膮d臋.
Kiedy widz臋 starsz膮 pani膮,
Zaraz miejsca jej ust膮pi臋.
I rozmawiam z kolegami,
Aby ziele艅 szanowali.
Nie chodzili ju偶 na skr贸ty,
I trawnik贸w nie deptali.
A o ptakach te偶 pami臋tam,
Tych, co brak im po偶ywienia.
Wstaj臋 rano, sypi臋 ziarno
Cho膰by by艂a to niedziela
Jolanta Wybieralska
Bo pomagam swojej mamie.
Biegn臋 szybko do pomocy,
Gdy ju偶 tylko zjem 艣niadanie.
Potem babci te偶 pomog臋,
Kt贸ra o mnie, co dzie艅 dba.
Moja babcia jest kochana,
Ona sto buziak贸w da.
I w tramwaju, autobusie,
Gdy jest miejsce, to usi膮d臋.
Kiedy widz臋 starsz膮 pani膮,
Zaraz miejsca jej ust膮pi臋.
I rozmawiam z kolegami,
Aby ziele艅 szanowali.
Nie chodzili ju偶 na skr贸ty,
I trawnik贸w nie deptali.
A o ptakach te偶 pami臋tam,
Tych, co brak im po偶ywienia.
Wstaj臋 rano, sypi臋 ziarno
Cho膰by by艂a to niedziela
Jolanta Wybieralska