Nasze morze, to ogromne w贸d g艂臋biny,
A w nim utopione w otch艂aniach kabiny,
Statk贸w, kt贸re p艂ywa艂y bardzo daleko,
Od kresu jednego brzegu, do drugiego.
Nasze morze zna niejedn膮 tajemnice,
Jakie by艂y walki, o jego granice?
Ile istnie艅 ludzkich, zabra艂o ze sob膮?
Ilu ludzi wysz艂o, z podniesion膮 g艂ow膮?
Pod wod膮 w g艂臋binach, kt贸rych nie widzimy.
S膮 r贸偶ne stworzenia i r贸偶ne ro艣liny,
A gdy rybacy do portu powracaj膮.
Znane wszystkim ryby z sieci wyci膮gaj膮.
Morze, to oaza ciszy i spokoju.
Kiedy indziej burzy i du偶ego sztormu.
A potem na brzegu, na piaszczystej pla偶y,
Le偶膮 bogactwa, o kt贸rych ka偶dy marzy.
Na dnie s膮 muszle, per艂y, z艂ote bursztyny,
Bogactwa natury z tej wodnej krainy
Zdobi膮 na piersi koralowe ozdoby,
Zbierane z dna, przez nieznane osoby.
Gmina 艢winouj艣cie, co rok nas zaprasza,
A tak偶e mieszka艅com i innym og艂asza.
呕eby przychodzili, go艣ci zapraszali
I polskie ,, Dni Morza" wszyscy podziwiali.
Jolanta Wybieralska
A w nim utopione w otch艂aniach kabiny,
Statk贸w, kt贸re p艂ywa艂y bardzo daleko,
Od kresu jednego brzegu, do drugiego.
Nasze morze zna niejedn膮 tajemnice,
Jakie by艂y walki, o jego granice?
Ile istnie艅 ludzkich, zabra艂o ze sob膮?
Ilu ludzi wysz艂o, z podniesion膮 g艂ow膮?
Pod wod膮 w g艂臋binach, kt贸rych nie widzimy.
S膮 r贸偶ne stworzenia i r贸偶ne ro艣liny,
A gdy rybacy do portu powracaj膮.
Znane wszystkim ryby z sieci wyci膮gaj膮.
Morze, to oaza ciszy i spokoju.
Kiedy indziej burzy i du偶ego sztormu.
A potem na brzegu, na piaszczystej pla偶y,
Le偶膮 bogactwa, o kt贸rych ka偶dy marzy.
Na dnie s膮 muszle, per艂y, z艂ote bursztyny,
Bogactwa natury z tej wodnej krainy
Zdobi膮 na piersi koralowe ozdoby,
Zbierane z dna, przez nieznane osoby.
Gmina 艢winouj艣cie, co rok nas zaprasza,
A tak偶e mieszka艅com i innym og艂asza.
呕eby przychodzili, go艣ci zapraszali
I polskie ,, Dni Morza" wszyscy podziwiali.
Jolanta Wybieralska