Od wiek贸w marynarze na statkach p艂ywali,
R贸偶ne zak膮tki 艣wiata, przez to poznawali.
Czasami ze statk贸w wyp艂ywa艂y p艂yny,
Z zepsutej, zniszczonej przez prac臋 maszyny.
Czasami statkiem, w czasie sztormu rzuca艂o.
O艂owianym deszczem, pok艂ad podmywa艂o.
Co by艂o na wierzchu, w wodzie si臋 topi艂o.
Marynarzom i majtkom 偶al czasami by艂o.
Ton臋艂y okr臋ty, tankowce i statki.
W porcie by艂o s艂ycha膰 p艂acz, niejednej matki,
Kt贸ra wygl膮da艂a przy brzegu na syna.
Ich p艂acz si臋 powi臋ksza艂, gdy by艂a z rodzin膮.
Te istoty, te偶 dla kogo艣 skarbem by艂y.
W ogromnych w贸d g艂臋binach, 偶ycie straci艂y.
By walczy膰 o wolno艣膰, honor i Ojczyzn臋,
A kto prze偶y艂, do dzi艣 dnia ma 偶alu blizn臋.
Po to s膮 "Dni Morza", by ich ka偶dy wspomnia艂
I nazwisk bohater贸w, nikt nie zapomnia艂.
呕e dla nas walczyli i za nas zgin臋li.
S膮 to bardzo cenne skarby, polskiej ziemi.
Jolanta Wybieralska
R贸偶ne zak膮tki 艣wiata, przez to poznawali.
Czasami ze statk贸w wyp艂ywa艂y p艂yny,
Z zepsutej, zniszczonej przez prac臋 maszyny.
Czasami statkiem, w czasie sztormu rzuca艂o.
O艂owianym deszczem, pok艂ad podmywa艂o.
Co by艂o na wierzchu, w wodzie si臋 topi艂o.
Marynarzom i majtkom 偶al czasami by艂o.
Ton臋艂y okr臋ty, tankowce i statki.
W porcie by艂o s艂ycha膰 p艂acz, niejednej matki,
Kt贸ra wygl膮da艂a przy brzegu na syna.
Ich p艂acz si臋 powi臋ksza艂, gdy by艂a z rodzin膮.
Te istoty, te偶 dla kogo艣 skarbem by艂y.
W ogromnych w贸d g艂臋binach, 偶ycie straci艂y.
By walczy膰 o wolno艣膰, honor i Ojczyzn臋,
A kto prze偶y艂, do dzi艣 dnia ma 偶alu blizn臋.
Po to s膮 "Dni Morza", by ich ka偶dy wspomnia艂
I nazwisk bohater贸w, nikt nie zapomnia艂.
呕e dla nas walczyli i za nas zgin臋li.
S膮 to bardzo cenne skarby, polskiej ziemi.
Jolanta Wybieralska